niedziela, 27 maja 2012

Rozdział 2

...
-Cześć! Dziękuje wszystkim za przybycie, w końcu szesnaste urodziny ma się tylko raz w życiu, więc zacznijmy imprezę.
Po tych słowach odłożyłam mikrofon na miejsce. W głośnikach zaczęła bić dobra muzyka. DJ nie mógł się doczekać tego momentu. Miał swój świat. Zeszłam ze sceny. A w tym samym momencie Kuba podszedł do mnie. Wziął na ręce i  kręcił się razem ze mną.
-Puść mnie wariacie- śmiech
-No sama powiedziałaś, że szesnaste urodziny ma się raz w życiu- przestał się kręcić i 'odstawił' mnie na ziemie
-No tak, ale...
-Nie ma żadnego 'ale'- przerwał mi - chcę żebyś ten dzień zapamiętała do końca życia... a jak nie do końca życia to przynajmniej na bardzo długo...
Nie zdążyłam mu odpowiedzieć. Przyszły koleżanki składać życzenia. A przecież nie wypada odmówić..
słuchałam tych wszystkich życzeń prawie półtora godziny. 
Gdy już wszyscy 'dali mi spokój', zauważyłam jak Kuba cały czas stoi przy ścianie i czeka aż skończę...
-Cały czas czekałeś?
-Tak, bo ja...
-Przecież miałeś się bawić
-Ale poczekaj, bo ja...
-Nie ma żadnego 'ale'- odpowiedziałam wrednie- idziesz potańczyć
-Karola, poczekaj- powiedział zrezygnowanie
-Stanęłam przed nim
-Ja muszę ci....
W tej samej chwili ktoś zasłonił mi oczy, ale szybko się domyśliłam
-Alan!!!!!! Zostaw- zaczęłam się śmiać jak nienormalna
-Nie ma zostaw gwiazdko- dał mi buziaka w policzek
-A ty znów swoje...- uśmiechnęłam się
-Co mam poradzić Karolcia jak mi si podobasz
Widać było wyraźnie że jest wstawiony. Złapał mnie w pasie. Przyciągnął do siebie.
-Alan, ja już Ci coś powiedziałam...
-Oj Kiciu, widzę że też ci się podobam
Był jeszcze bardziej nachalny. Próbowałam się wyrwać. Lecz był zbyt silny.
Tu wtrącił się Kuba, który stał obok.
-Alan, puść ją.- powiedział groźnie
-Bo co? Uderzysz mnie..?- zaśmiał się beszczelnie- Nie rozśmieszaj mnie lamusie
Kuba, złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie. Pobiegłam szybko na górę. By nie przyglądać się już niczemu co było na dole.
Kuba pobiegł za mną.
- Karola- zapukał do drzwi od mojego pokoju- Karola, nic ci nie jest? Wszystko okej?
-Wszystko w porządku- skłamałam
Delikatnie otworzył drzwi. Cała się trzęsłam.
Przytulił mnie do siebie.
-Jak chcesz to wyprosi się gości. Przeprosisz za wszystko. Na pewno zrozumieją.
Za drzwi dobiegł głos Alana. Na pewno widział jak biegnę na górę. 
- Karolinka, rybko. Wiem że tu jesteś.
Przestraszyła się. 
-Spokojnie. Jestem tu. Nie dam zrobić Ci krzywdy.- uspokajał mnie Kuba
Złapałam go za rękę.
-Chodź- pociągnęłam go w stronę okna
Zeszliśmy na dół. Ta drabinka pod oknem, którą mi zamontowali, to był doskonały pomysł.
Kuba otworzył samochód i ruszył po cichu spod domu.
Po kilku minutach jazdy, mój wybawiciel a przy tym przyjaciel zjechał na pobocze.
Kiedy zgasił silnik, obrócił się do mnie.
-Karola wszystko ok?
-A wyglądam jakby było wszystko okej?- wycedziłam- To miał być mój dzień.- byłam bliska płaczu
-Wiem, ale spokojnie...- przytulił mnie do siebie- Wynagrodzę Ci to chociaż troszeczkę
Wyciągnął z kieszeni marynarki małą paczuszkę.
-Wszystkiego..hmm... najlepszego- uśmiechnął się do mnie- próbowałem ci go dziś osobiście dać, ale zawsze ktoś coś od Ciebie chciał i..
-Dziękuję- powiedziałam roniąc kilka łez.
Otworzyłam pudełeczko. W środku były śliczne kolczyki. Najpiękniejsze jakie kiedykolwiek widziałam.
Na ich widok po prostu nie mogłam powstrzymać zadowolenia.Chciałam dać Kubusiowi buziaka w policzek, ale on odwrócił głowę i dostał buziaka w usta. Szybko się odchyliłam i przeprosiłam za ten przyjemny dla mnie wypadek.
-Nic się nie stało. W sumie nie masz za co przepraszać, jesteś słodka- musnął moje usta delikatnie po rak kolejny.
-Kuba ja..
-Tak wiem. Nie szukasz chłopaka. Lecz zrozum ja nie mogę się dłużej ukrywać. Nie chcę być tylko twoim przyjacielem- wziął moją twarz w swoje ciepłe i silne dłonie- Kocham Cię Karolina. Nic na to nie poradzę.- Puścił moją twarz, a ja oparłam głowę o zagłówek. 
Odsunęłam siedzenie do tyłu by mieć więcej miejsca na rozprostowanie nóg. Spojrzałam się na niego pytającym wzrokiem.
-Dlaczego akurat ja- przerwałam cisze
-Jeszcze nie wiesz? Jesteś całkiem inna niż wszystkie inne dziewczyny. Wyjątkowa. Nie chce Cię prosić, żebyś była ze mną. Chcę żebyś wiedziała, że pomimo wszystko ja i tak będę cię chronić i dopilnuję tego żeby nic Ci się nigdy nie stało. Te wszystkie 'przypadki' -zrobił dłońmi cudzysłów- że jestem wszędzie gdzie tylko coś ci grozi, to żadne cholerne przypadki. Zawsze pilnowałem tego aby żyła bezpiecznie. Po prostu nie darował bym sobie tego jakby coś ci się stało.
-Kuba ja nie jestem dla ciebie. Zrozum.- próbowałam wybyć mu z głowy, że jestem dziewczyną z którą będzie szczęśliwy.
-Karola ja wiem, że dla ciebie to jest szok. Ale proszę daj mi szansę. Nie odrzucaj jak każdego. Wiesz przecież, że jestem inny niż ci wszyscy idioci, którzy marzą o tym by zaciągnąć dziewczynę do łóżka.
Nie wytrzymałam. Chyba ta siła presji tak na mnie działała. Powiedziałam Kubie wszytko co od dawna leżało mi na sercu.
-Ty nic nie rozumiesz. Ja nie jestem normalną dziewczyną.
-Ale w jakim sensie?
-W takim że po prostu nie wiesz co się dzieje u mnie w środku. Mi podoba się wielu chłopaków. Dlatego nie chcę żebyś cierpiał w razie mojego głupiego błędu.
-Karola, rozumiem. Poradzimy sobie. Tylko ty musisz odmawiać.
Nie odpowiedziałam. Kika sekund później Kuba uruchomił silnik.
-Gdzie jedziemy.?
-Na pewno nie do twojego mieszkania. Tam nie jesteś bezpieczna. Zabiorę Cię na chwilkę do siebie. Później pomyślimy co dalej. Droga trwała krótko. może jakieś dwie minuty. Kuba przepuścił mnie pierwszą.
Weszliśmy do salonu.
-Chcesz coś...
Rzuciłam mu się na szyję. Czułam ze chcę tylko jego. Pocałowałam go delikatnie. Dlaczego to zrobiłam?Nie wiem. Może dlatego że potrzebowałam bliskości, może dlatego ze kochałam Kubę ale oszukiwałam sama siebie.
Był lekko zdezorientowany, ale po chwili obiął mnie w pasie i przyciągnął do siebie...
___________________________
Jest drugi... Taki sobie. Ale lubię pisać i łączyć światy :P
Następny rozdział +2 komentarze

czwartek, 17 maja 2012

Nareszcie Wakacje !!!

Obudziłam się o 6.30. Zawsze wstawałam tak do szkoły. Kwestia przyzwyczajenia. Leżałam w łóżku, wzięłam do reki komórkę i zaczęłam sprawdzać mesy. Były 3 wiec ich nie sprawdzałam tylko wstałam z łóżka i poszłam pod prysznic. Uwielbiałam ten szum puszczonej wody. Rozebrałam się i weszłam do kabiny. 
Nalałam na gębkę mój ulubiony żel. Ten zapach wprawiał w moje ciało pełnię życia. 
Po 'szybkim' prysznicu, który trwał około 30 min, owinięta ręcznikiem wyszłam do pokoju i otworzyłam okno balkonowe na oścież. Po czym podeszłam do szafki i wyciągnęłam luźną bluzkę i krótkie spodenki.
Zaścieliłam łóżko i przeczytałam esy. Brzmiały miej-więcej tak:


Anka:

Nareszcie Wakacje !!!
Tylko szkoda, że nie będzie już naszej klasy...
Spotkajmy się dziś, ęd Happy Bth dupoo ;*
Natka:
Hejo.. ;* Własnie jadę nad morze ;D
Wracam za dwa tygodnie... przykro mi ze nie będzie mnie na imprezie... HBRTH <3


Kuba:
Siemanko laska ;**
Najlepszego i wgl. Ja to nie umiem składać życzeń przez mesa. Ale nie martw się, nadrobię to jak przyjadę ;p. Buzi mała mi wisisz <3


Cały Kuba. 
Z uśmiechem podeszłam do biurka i włączyłam lapka. 
Kiedy laptop się włączał ja sprawdziłam ile gotówki mam w portfelu.
Coś krucho u mnie z kasą ostatnimi czasy, ale mama mówi ze to wszystko przed urodzinami. wydaje na wszystko bo myślę, że będzie za mało. 

Wszystko zależało od mojego stanu konta. Tak! mam własna kartę kredytową ! Też się dziwię, ze rodzice mi ufają. Szczegół! 
Uff całe szczęście mało ostatnio z niej korzystałam i sporo się ostatnio tam uzbierało. 
Wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół na śniadanie. O dziwo nikogo nie było.
-Maamoo!!! Taatoo!!!- zawołałam, lecz nikt nie odpowiadał- Ee tam, żadnej straty- powiedziałam sama do siebie i zrobiłam sobie płatki. 
Zjadłam sama. Nie jestem do tego przyzwyczajona, ale nic nie mogłam na to poradzić. Zbliżała się 10:00 więc wyszłam z domu, zamykając drzwi na klucz. Schowałam je do torebki. Przy okazji napisałam do Anki mesa.
-Jestem w drodze. Będę za dziesięć minut.
Tak jak obiecałam, dziesięć min później byłam na miejscu.
-Wszystkiego Najlepszego!- przywitała się i mnie przytuliła
-Dziękuję ;)- uśmiechnęłam się- Jaka ja już stara

Obie parsknęłyśmy śmiechem .
-Oj przestań już! Masz jakąś 'kreacje' na dzisiejszy wieczór?- specjalnie wyodrębniła to słowo i się zaśmiała
-Tak jak by- powiedziałam niechętnie i pokazałam jej zdjęcie w telefonie.
-O kurw*!!! - prawie krzyknęła- Ty to nazywasz 'tak jak by?'

-No tak.- lq na nią
-Ta sukienka jest śliczna
-Nie przesadzaj
-Mów co chcesz, ale ja wiem, że i tak wszyscy padną jak Cię zobaczą. A teraz to nie gadaj, tylko idziemy sobie zrobić paznokcie..

Na mieście spędziłam jakieś trzy godziny. Kosmetyczka, fryzjer i w ogóle wszystkimi innymi rzeczami.

 W domu byłam po trzynastej więc miałam trochę czasu, na to aby się przygotować.
Wzięłam tym razem szybki prysznic. Uważałam żeby tylko nie zamoczyć włosów.
Wyszłam po nie całych dziesięciu minutach.

Nasmarowałam się kremami, balsamami.. wszystkim tym co się dało i co miałam na półce. 
Ubrałam luźną koszulkę i spodenki, tak żeby nie zepsuć fryzurki.
I przyszedł czas na makijaż. -,-
-Maaaaamoooo!!!!! - nadal nie było jej w domu. 

Zostało mi tylko jedno. To było ostateczne wyjście.
- Hej Anka!! - mówiłam panicznym głosem- Musisz natychmiast do mnie przyjść z twoim zestawem. Mamy nie ma w domu, a sama wiesz jak mi makijaż wychodzi. Naprawdę??? Ratujesz mi życie. Jesteś kochana. Buziaki. To za pięć minut? Ok. To ja czekam Buziaki.
Uff Anka zawsze mi pomagała. Pięć minut później była u mnie.
-Ratujesz mi życie- powtórzyłam
-Weź sie opanuj. Wiesz że zawsze ci pomogę.
 Poszłyśmy na górę i tam Anka zaczęła swoje dzieło. Malowała mnie dobrą godzinę. Zostało pół godziny do przybycia gości. Strasznie się denerwowałam. Ubrałam sukienkę i zeszłam do Anki która była już gotowa.

 ( http://zosia5.samosia.pl/b6d6c78263128663587ac93e0abb1aca <-- moja sukienka )

Goście zaczęli się schodzić. Byłam strasznie zdenerwowana. Poprosiłam Ankę, aby przywitała gości, bo ja muszę do łazienki.

W tym samym czasie kiedy byłam poprawić wszystko, przyszedł Kuba.
Anka po przywitaniu wszystkich gości włączyła muzykę i poszła po mnie na górę.
-Laska zbieraj się, trzeba oficjalnie przywitać gości.
-Już idę.
Wyszłam z łazienki i weszłam w miejsce gdzie była scena. Poprosiłam wcześniej o ściszenie muzyki. Wzięłam mikrofon do ręki i zaczęłam mówić...
_____________________________________________________________________________________________



Hej to jest pierwszy rozdział ;)
Podoba się ??? Więcej ??
komentujcie ;*



Bohaterowie ;D

Teraz bohaterowie ;*

-Karolka <3 16 lat [postać poznacie w opowiadaniu]

-Kuba <3 17 lat [postać poznacie w opowiadaniu]

- Natka <3 15lat [Kuba dla niej jest jak życie]

Alanek <3 17 lat [uwielbia flirtować]


wtorek, 15 maja 2012

Początek !

                                            Siemanko <3 


Mam na imię Gienka, mam 83 lat xD nosze rozmiar stanika Z85 XD 
Dobra a teraz tak powaznie :D
Patrycja 16 lat bla bla bla 
Teraz ta ciekawsza część:
Blog będzie o....
Dowiecie się czytając go xD
Buziaki :P 

*Zapraszam również do komentowania*