czwartek, 17 maja 2012

Nareszcie Wakacje !!!

Obudziłam się o 6.30. Zawsze wstawałam tak do szkoły. Kwestia przyzwyczajenia. Leżałam w łóżku, wzięłam do reki komórkę i zaczęłam sprawdzać mesy. Były 3 wiec ich nie sprawdzałam tylko wstałam z łóżka i poszłam pod prysznic. Uwielbiałam ten szum puszczonej wody. Rozebrałam się i weszłam do kabiny. 
Nalałam na gębkę mój ulubiony żel. Ten zapach wprawiał w moje ciało pełnię życia. 
Po 'szybkim' prysznicu, który trwał około 30 min, owinięta ręcznikiem wyszłam do pokoju i otworzyłam okno balkonowe na oścież. Po czym podeszłam do szafki i wyciągnęłam luźną bluzkę i krótkie spodenki.
Zaścieliłam łóżko i przeczytałam esy. Brzmiały miej-więcej tak:


Anka:

Nareszcie Wakacje !!!
Tylko szkoda, że nie będzie już naszej klasy...
Spotkajmy się dziś, ęd Happy Bth dupoo ;*
Natka:
Hejo.. ;* Własnie jadę nad morze ;D
Wracam za dwa tygodnie... przykro mi ze nie będzie mnie na imprezie... HBRTH <3


Kuba:
Siemanko laska ;**
Najlepszego i wgl. Ja to nie umiem składać życzeń przez mesa. Ale nie martw się, nadrobię to jak przyjadę ;p. Buzi mała mi wisisz <3


Cały Kuba. 
Z uśmiechem podeszłam do biurka i włączyłam lapka. 
Kiedy laptop się włączał ja sprawdziłam ile gotówki mam w portfelu.
Coś krucho u mnie z kasą ostatnimi czasy, ale mama mówi ze to wszystko przed urodzinami. wydaje na wszystko bo myślę, że będzie za mało. 

Wszystko zależało od mojego stanu konta. Tak! mam własna kartę kredytową ! Też się dziwię, ze rodzice mi ufają. Szczegół! 
Uff całe szczęście mało ostatnio z niej korzystałam i sporo się ostatnio tam uzbierało. 
Wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół na śniadanie. O dziwo nikogo nie było.
-Maamoo!!! Taatoo!!!- zawołałam, lecz nikt nie odpowiadał- Ee tam, żadnej straty- powiedziałam sama do siebie i zrobiłam sobie płatki. 
Zjadłam sama. Nie jestem do tego przyzwyczajona, ale nic nie mogłam na to poradzić. Zbliżała się 10:00 więc wyszłam z domu, zamykając drzwi na klucz. Schowałam je do torebki. Przy okazji napisałam do Anki mesa.
-Jestem w drodze. Będę za dziesięć minut.
Tak jak obiecałam, dziesięć min później byłam na miejscu.
-Wszystkiego Najlepszego!- przywitała się i mnie przytuliła
-Dziękuję ;)- uśmiechnęłam się- Jaka ja już stara

Obie parsknęłyśmy śmiechem .
-Oj przestań już! Masz jakąś 'kreacje' na dzisiejszy wieczór?- specjalnie wyodrębniła to słowo i się zaśmiała
-Tak jak by- powiedziałam niechętnie i pokazałam jej zdjęcie w telefonie.
-O kurw*!!! - prawie krzyknęła- Ty to nazywasz 'tak jak by?'

-No tak.- lq na nią
-Ta sukienka jest śliczna
-Nie przesadzaj
-Mów co chcesz, ale ja wiem, że i tak wszyscy padną jak Cię zobaczą. A teraz to nie gadaj, tylko idziemy sobie zrobić paznokcie..

Na mieście spędziłam jakieś trzy godziny. Kosmetyczka, fryzjer i w ogóle wszystkimi innymi rzeczami.

 W domu byłam po trzynastej więc miałam trochę czasu, na to aby się przygotować.
Wzięłam tym razem szybki prysznic. Uważałam żeby tylko nie zamoczyć włosów.
Wyszłam po nie całych dziesięciu minutach.

Nasmarowałam się kremami, balsamami.. wszystkim tym co się dało i co miałam na półce. 
Ubrałam luźną koszulkę i spodenki, tak żeby nie zepsuć fryzurki.
I przyszedł czas na makijaż. -,-
-Maaaaamoooo!!!!! - nadal nie było jej w domu. 

Zostało mi tylko jedno. To było ostateczne wyjście.
- Hej Anka!! - mówiłam panicznym głosem- Musisz natychmiast do mnie przyjść z twoim zestawem. Mamy nie ma w domu, a sama wiesz jak mi makijaż wychodzi. Naprawdę??? Ratujesz mi życie. Jesteś kochana. Buziaki. To za pięć minut? Ok. To ja czekam Buziaki.
Uff Anka zawsze mi pomagała. Pięć minut później była u mnie.
-Ratujesz mi życie- powtórzyłam
-Weź sie opanuj. Wiesz że zawsze ci pomogę.
 Poszłyśmy na górę i tam Anka zaczęła swoje dzieło. Malowała mnie dobrą godzinę. Zostało pół godziny do przybycia gości. Strasznie się denerwowałam. Ubrałam sukienkę i zeszłam do Anki która była już gotowa.

 ( http://zosia5.samosia.pl/b6d6c78263128663587ac93e0abb1aca <-- moja sukienka )

Goście zaczęli się schodzić. Byłam strasznie zdenerwowana. Poprosiłam Ankę, aby przywitała gości, bo ja muszę do łazienki.

W tym samym czasie kiedy byłam poprawić wszystko, przyszedł Kuba.
Anka po przywitaniu wszystkich gości włączyła muzykę i poszła po mnie na górę.
-Laska zbieraj się, trzeba oficjalnie przywitać gości.
-Już idę.
Wyszłam z łazienki i weszłam w miejsce gdzie była scena. Poprosiłam wcześniej o ściszenie muzyki. Wzięłam mikrofon do ręki i zaczęłam mówić...
_____________________________________________________________________________________________



Hej to jest pierwszy rozdział ;)
Podoba się ??? Więcej ??
komentujcie ;*



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz